Po 9 latach polska załoga znów wygrywa w Mikołajkach. 78. Rajd Polski zakończył się triumfem Mikołaja Marczyka i Szymona Gospodarczyka, którzy zachowali 10 sekund przewagi nad Tomem Krisenssonem i Andreasem Johanssonem. Podium uzupełnili Estończycy Ken Torn i Kauri Pannas. Na ostatnim odcinku specjalnym przebita opona w rajdówce Adriana Chwietczuka pozbawiła go szans na szóste miejsce w klasyfikacji generalnej. Ostatecznie wywalczył je Grzegorz Grzyb. Ostatnim polskim triumfatorem tej imprezy był w 2013 r. Kajetan Kajetanowicz. Aby odświeżyć stronę wciśnij F5przeciągnij ją w dół lub włącz automatyczne odświeżanie : O godz. 20 Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk byli gośćmi RMF FM. Rozmowę z triumfatorami Rajdu Polski poprowadził nasz dziennikarz Patryk Serwański. Możecie ją obejrzeć poniżej. Polecamy podsumowanie dzisiejszych zmagań na Rajdzie Polski autorstwa naszego wysłannika Patryka Serwańskiego. Już pierwszy poranny odcinek (Mikołajki MAX) pokazał, że Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk zgodnie z zapowiedziami nie będą kalkulować. Zanotowali najlepszy czas przejazdu do spółki z Hiszpanem Efrenem Llareną i powiększyli przewagę nad drugim w klasyfikacji generalnej Tomem Kristenssonem do ponad 22 sekund. Odcinek "Świętajno" odwrócił sytuację, bo to Szwed był szybszy od Marczyka o 3,5 sekundy. Na gorąco na mecie OS-u Miko zapewniał jednak, że jedzie dobrym, zadowalającym tempem, ale nie najlepiej wybrał opony. Dobrą jazdę od rana kontynuował za to młody Węgier Miklos Csomos, który po 4. miejscu na Mikołajki MAX zanotował drugi rezultat na Świętajnie i piął się w górę klasyfikacji generalnej. Poranną pętlę zakończy OS "Miłki", który w wielu miejscach został zalany po czwartkowej ulewie. Przez kilkadziesiąt godzin sytuacja jednak znacząco się poprawiła. Na trasie odcinka tempem zaimponował Vaidotas Żala. Litwin, który wczoraj nie ukończył wszystkich OS-ów, wrócił do rywalizacji, choć bez szans na wysokie miejsce. Z kolei Kristensson odrobił 4,3 sekundy do Marczyka, który zanotował 7. rezultat. Dystans do podium stracił za to Llarena, który miał problemy z silnikiem w swojej rajdówce i zanotował czas słabszy także od Marczyka. Ciekawą walkę o miejsca 7-8 od rana toczyli także Adrian Chwietczuk i Grzegorz Grzyb. Różnica pomiędzy nimi wahała się na poziomie kilku sekund. Po szybkiej przerwie na serwis załogi wyruszyły na decydujące odcinki specjalne. Drugi przejazd odcinka Mikołajki MAX przyniósł niestety problemy załogi Marczyk/Gospodarczyk. W ich samochodzie zapchała się chłodnica. Tuż za metą odcinka panowie nerwowo walczyli o to, by ją udrożnić i wyrzucić zalegającą tam ziemię. Spod maski unosiła się para. Co prawda na OS-ie Polacy mieli czas lepszy od najgroźniejszego rywala - Kristenssona, ale pod znakiem zapytania stanęła ich skuteczna jazda na ostatnich próbach imprezy. Kłopotów nie ustrzegł się także Szwed, który również na mecie tego odcinka walczył z uszkodzeniami samochodu. Do mety odcinka nie dojechał Węgier Csomos, który wcześniej zajmował bardzo dobre 5. miejsce. Drugi przejazd odcinka Świętajno zakończył się zwycięstwem Kena Torna, który skutecznie walczył o trzecie miejsce klasyfikacji generalnej. Estończyk wygrał pierwszy OS w rajdzie, ale najważniejsze, że znów świetnie pojechał Kristensson. Szwed z drugim czasem i co kluczowe - nadrobił 7 sekund nad Marczykiem, który w rozmowie z telewizją ERC na mecie odcinka zapewnił, że kontroluje sytuację. Za to różnica pomiędzy Chwietczukiem i Grzybem, którzy walczyli o szóste miejsce w rajdzie wynosiła w klasyfikacji generalnej tylko nieco ponad 2 sekundy. O wszystkim decydowała druga wizyta na odcinku "Miłki". Zanim poznaliśmy wynik kluczowej dla losów zwycięstwa walki Marczyka z Kristenssonem dowiedzieliśmy jak będą wyglądać niższe lokaty w czołowej dziesiątce. Pecha miał Chwietczuk, który bardzo szybko złapał kapcia i poniósł duże straty. To przełożyło się na spadek w klasyfikacji generalnej poza czołową"10". Ostatecznie więc 6. miejsce w rajdzie zajął Grzegorz Grzyb. Ostatnie kilometry rajdu to także ciekawa walka o 4. pozycję. Llarena obronił się przed Tempestinim. Trzecią lokatę utrzymał Torn. Trzeba było jeszcze czekać na Kristenssona i Marczyka. Tu jednak emocji nie było. Marczyk jechał dobrym tempem i nie dał sobie odebrać przewagi. Najlepszy rezultat na odcinku zamykającym 78. Rajd Polski zanotował Żala. 1. Mikołaj Marczyk/Szymon Gospodarczyk - 2. Tom Kristensson/Andreas Johansson + 10,0 sek 3. Ken Torn/Kauri Pannas +18,1 4. Efren Llarena/Sara Fernandez +34,7 5. Simone Tempestini/Sergiu Itu +35,9 6. Grzegorz Grzyb/Adam Binięda +1:48,0 7. Filip Mares/Radovan Bucha +1:50,3 8. Alberto Battistolli/Simone Scattolin +1:53,2 9. Javier Pardo/Adrian Perez +2:38,4 10. Norbert Herczig/Igor Bacigal +2:51,3 6 - Mikołaj Marczyk/Szymon Gospodarczyk 3 - Nil Solans/Marc Marti 2 - Tom Kristensson/Andreas Johansson, Vaidotas Żala/Ilka Minor 1 -Ken Torn/Kauri Pannas Jak wygląda czołówka Rajdu Polski? Na pierwszym miejscu - Mikołaj Marczyk. Drugie miejsce ze stratą 10 s wywalczył Szwed Tom Kristensson (Hyundai I20 Rally2), a trzecie Estończyk Ken Torn (Ford Fiesta Rally2) - strata 18,1 s. Na czwartej pozycji rajd ukończył lider mistrzostw Europy po trzech rundach Hiszpan Efren Llarena (Skoda Fabia Rally2 Evo), który był wolniejszy od Marczyka o 34,7 Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk triumfują! Czołówka 78. Rajdu Polki pokonała drugi przejazd odcinka "Świętajno" - to 13, przedostatni odcinek specjalny tej imprezy. W klasyfikacji generalnej 10,5 sekundy przewagi nad Tomem Kristenssonem mają Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk. Wyniki dwunastego odcinka. Kłopoty załogi Mikołaj Marczyk/Szymon Gospodarczyk na trasie 78. Rajdu Polski. Na mecie 12 odcinka specjalnego trzeba było udrożnić zapchaną chłodnicę. Do układu chłodzenia dostała się ziemia. Z maski rajdówki unosiła się para. Po kilku minutach Marczyk i Gospodarczyk ruszyli na start odcinka Świętajno. Tam rywalizacja rozpocznie się za kilka minut. Po pierwszej pętli ostatniego dnia Rajdu Polski nasz dziennikarz Patryk Serwański rozmawiał z Miko Marczykiem, Grzegorzem Grzybem i Adrianem Chwietczukiem. Zobaczcie, jak sportowcy oceniali swoją jazdę. Mikołaj Marczyk (Skoda Fabia Rally2 Evo) jest nadal liderem Rajdu Polski, czwartej rundy mistrzostw Europy, po przejechaniu trzech porannych niedzielnych odcinków specjalnych. Do zakończenia zostały jeszcze trzy próby sportowe. Polak o 16,1 s wyprzedza Szweda Toma Kristennsona (Hyundai I20 Rally2), a trzeci Estończyk Ken Torn (Ford Fiesta Rally2) traci do lidera 27,4 s. Na czwartej pozycji ze stratą 33,8 s do Marczyka plasuje się lider mistrzostw Europy po trzech rundach Hiszpan Efren Llarena (Skoda Fabia Rally2 Evo). Ostatni poranny odcinek był zdradliwy, gdyż podczas zapoznania wyglądał zupełnie inaczej. Nie był to perfekcyjny przejazd, ale oczywiście staram się jechać jak najlepiej, bez popełniania błędów - powiedział Marczyk na mecie odcinka Miłki 1 (11,2 km), na którym uzyskał ósmy czas. Start do ostatniego niedzielnego odcinka specjalnego Miłki 2 zaplanowano na godz. 16:08. Będzie to Power Stage, na którym można będzie zdobywać dodatkowe punkty do klasyfikacji generalnej ME. Czas na aleję serwisową. Trzy poranne odcinki specjalne już za uczestnikami 78. Rajdu Polski. Z przewagi Miko Marczyka i Szymona Gospodarczyka, która wynosiła dziś 22 sekundy, zostało 16 sekund. To wciąż sporo, ale drugi w klasyfikacji generalnej Tom Kristensson naciska na polską załogę. Pytanie czy taka spokojniejsza jazda Miko Marczyka to jest kwestia taktyki czy może są to jednak problemy z oponami - zastanawia się dziennikarz z redakcji sportowej RMF FM Patryk Serwański. W czołowej dziesiątce rajdu cały czas utrzymują się Adrian Chwietczuk i Grzegorz Grzyb. Wyniki jedenastego odcinka specjalnego. Wyniki po dziesiątym odcinku. Są już czasy po dziewiątym odcinku specjalnym - Mikołajki MAX. Miko Marczyk uzyskał najlepszy czas ex-aequo z Efrenem Llareną. Plan ostatniego dnia Rajdu Polski. Już o 8:20 zaplanowano pierwszy przejazd odcinka Mikołajki MAX. Następnie kierowcy pokonają odcinki Świętajno i Miłki, by po godz. 11 zameldować się po raz ostatni podczas rajdu w strefie serwisowej. Po południu dokończenie imprezy i przejazd trzech ostatnich odcinków - przy czym drugi przejazd OS-u Miłki będzie power stagem. Ceremonia mety jest zaplanowana na rynku w Mikołajkach o 17:45. Mikołaj Marczyk (Skoda Fabia Rally2 Evo) jest liderem Rajdu Polski, czwartej rundy mistrzostw Europy, po sobotnim etapie. Polak wygrał pięć z ośmiu rozegranych tego dnia odcinków specjalnych. Drugi jest Szwed Tom Kristennson (Hyundai I20 Rally2) ze stratą 20,4 s, a trzeci Estończyk Ken Torn (Ford Fiesta Rally2) - strata 26,0 s. Pecha miał prowadzący po porannych odcinkach wicelider klasyfikacji generalnej mistrzostw Europy Hiszpan Nil Solans (Hyundai I20 Rally2). Na drugim popołudniowym OS-ie Solans wypadł z drogi i uszkodził zawieszenie. Kierowca wraz z pilotem naprawili samochód na trasie, zdołali nawet dojechać do mety, ale prace przy samochodzie zajęły im ponad 22 minuty i przestali się liczyć w walce o zwycięstwo. 1. Mikołaj Marczyk/Szymon Gospodarczyk - 55:36,8 2. Tom Kristensson/Andreas Johansson +20,4 sek. 3. Ken Torn/Kauri Pannas +26,0 4. Erfen Llarena/Sara Fernandez +26,3 5. Simone Tempestini/Sergiu Itu +31,3
2.Podpisany 7 lutego 1992r w Maastricht a wszedł w życie zdniem 1listopada 1993r. 6.z 30 kwietnia na 1 maja, inaczej zwane zlot czarownic lub sabat na górze Brocken w Niemczech. 7.Jezioro Balaton,Węgry. 8.Rila Monastery. 9.Kohl. 10.5maja na pamiątkę ustanowienia Rady Europy. 11.Komisja Europejska. 12.Posąg Zeusa na wyspie Faros. 13.Cytat Fabio Quartararo wygrywa w Grand Prix Niemiec na torze Sachsenring i powiększa przewagę w klasyfikacji generalnej. Fabio Quartararo zrobił to co do niego należało już w pierwszym zakręcie Francuz wyprzedził Pecco Bagnaię i objął prowadzenie. Dobry start zaliczył także Aleix Espargaro, Hiszpan po starcie wskoczył na trzecie miejsce. Na drugim okrążeniu Bagnaia próbował wrócić na pierwszą pozycję, jednak Włoch przestrzelił hamowanie i Fabio Quartararo obronił pierwsze miejsce. Okrążenie później doszło do Grande Tragedii wersja MotoGP. Bagnaia zaliczył uślizg przodu i odpadł z wyścigu, tym samym zawodnik Ducati ponownie nie ukończył wyścigu i oddala się od niego tytuł mistrzowski. Chwile po jego wywrotce z toru wypadł w tym samym miejscu Joan Mir, tym samym ponownie żadne Suzuki nie dojechało do mety. Natomiast nerwy ze stali miał Johann Zarco, który w szybkim prawym łuku prowadzącym w dół wyprzedził Aleixa Espargaro awansując tym samym przed zawodnika Aprili. Świetny start zaliczyli także Maverick Vinales i Jack Miller. Jeden jak i drugi po dwóch kółkach znajdowali się kolejno na piątym i szóstym miejscu. Jednak Miller musiał przejechać dłuższe kółko z powodu kary nałożonej dzień wcześniej za niebezpieczną sytuację na torze. Po przejechaniu przez Long Lapa Australijczyk spadł na siódmą lokatę, jednak zawodnik Ducati nie przejął się tym i cisnął ile fabryka dała. Australijczyk szybko wyprzedził zawodników przedzielających jego i Mavericka. Jack dojechał po kilku okrążeniach do zawodników Aprili i wyprzedził Vinalesa, który chwilę później zaczął spadać w dół stawki, okazało się, że w jego motocyklu doszło do awarii obniżania motocykla. Po kolejnych kółkach Miller zbliżył się do Aleixa Espargaro i zaatakował go na 23 okrążeniu, jednak Australijczyk przestrzelił zakręt i Espargaro obronił swoje miejsce. Trzy kółka później zawodnik Ducati ponownie w ten sam sposób zaatakował, ale znowu przestrzelił hamowanie. Na następnym kółku Espargaro popełnił błąd i Miller wskoczył na trzecie miejsce. Fabio Quartararo był nie do ruszenia w tym wyścigu i wygrał ze sporą przewagą, drugi dojechał jego rodak Johann Zarco, a trzeci Jack Miller. Tuż za podium znalazł się Aleix Espargaro, Luca Marini i Jorge Martin. Dla Hondy była to runda tragiczna, Takaaki Nakagami na siódmym kółku wywrócił się, chwilę później Alex Marquez zjechał do boksu, aby się wycofać. Pod koniec wyścigu do boksu też zjechał Pol Espargaro, a Stefan Bradl dojechał na ostatnim miejscu. Fot: materiały prasowe serii Nawigacja wpisuPodział ten określa stopień zagrożenia ludzi w budynkach mieszkalnych, przemysłowych i użyteczności publicznej. Do danej kategorii zaliczony może zostać cały budek lub tylko jego część. Klasyfikacja obejmuje pięć typów budynków, a każda kategoria zagrożenia ludzi wymusza zastosowanie odpowiednich rozwiązań i zabezpieczeńRywalizacja o Kryształową Kulę toczy się od sezonu 1979/80. Przez dwie pierwsze dekady polscy kibice emocjonowali się dalekimi skokami Stanisława Bobaka i Piotra Fijasa. W klasyfikacji Pucharu Narodów biało-czerwoni plasowali się jednak bardzo daleko. Najlepszy wynik w tamtym okresie – szóste miejsce – drużyna zajęła na inaugurację. W sezonie 2006/07 skoczkowie znad Wisły uplasowali się oczko wyżej. W konkursach indywidualnych uzbierali 1685 punktów, ale aż 1453 wywalczył Adam Małysz. Trzy lata później czterokrotny mistrz świata nie był już osamotniony. Sporo dorzucił Kamil Stoch. Wtedy jedyny raz w historii Polska awansowała do trójki najlepszych drużyn w Pucharze Narodów. W tej edycji zajęła czwarte miejsce, ale eksperci przekonują, że to najlepszy sezon w historii startów biało-czerwonych w PŚ. Stoch: Bardzo bym chciał się nie zmienić Więcej materiałów wideo znajdziesz na – Zespół uzyskał najwięcej oczek w dziejach w klasyfikacji drużynowej, jak i w zawodach indywidualnych. Kamil w wielkim stylu zdobył Kryształową Kulę, a kilku pozostałych zawodników zrobiło duży krok do przodu – zaznacza Jan Szturc, trener współpracujący z kadrą narodową. W Pucharze Narodów (sumuje się zdobycze indywidualne i drużynowe) team wywalczył 3790 pkt a w indywidualnych konkursach podopieczni Łukasza Kruczka mieli aż 2840 pkt. Połowa tego dorobku należy do Stocha, najlepszego zawodnika sezonu. Za czasów Małysza te proporcje były jednak zdecydowanie gorsze. – Kamil jest liderem z prawdziwego zdarzenia. Mamy team z ogromnym potencjałem. W Soczi w drużynie się nie udało, ale w Engelbergu i Planicy było inaczej. W grudniu w Szwajcarii Simon Ammann był zaskoczony – nie dostał się do dziesiątki, w której było czterech naszych. Ziobro wygrał, przed Stochem, Żyła był szósty, a Murańka siódmy. W Słowenii z kolei Polacy przegrali drużynówkę tylko z Austriakami – wylicza z zadowoleniem Wojciech Fortuna, mistrz olimpijski z Sapporo. >> Fakt poleca - darmowy program do PITów – Podchodzę do tego wszystkiego bardzo spokojnie, ale mam świadomość, że takich wyników Kamila i pozostałych chłopaków nigdy wcześniej nie było. To na pewno jest coś nowego – mówił trener kadry narodowej Łukasz Kruczek. – Nasze założenie przed sezonem było proste – zdobyć o jeden punkt więcej niż w ubiegłym roku. Szukanie górnolotnych celów jest fajne, ale nie można zapomnieć, w jaki sposób się je osiąga. Można to porównać do edukacji. Nie da się z pierwszej klasy pójść od razu do czwartej – wyjaśniał szef reprezentacji. Kruczka, jak i innych szkoleniowców, najbardziej zaskoczył w tym sezonie Jan Ziobro. W Engelbergu wygrał, a w poprzednim sezonie kibice wcale go nie znali. – Zrobił największy postęp. Trochę zabrakło mu energii w zawodach rozgrywanych po igrzyskach, ale stać go na wiele, podobnie jak Klemensa Murańkę. Klimek jednak musi zmienić się mentalnie. Nie podchodzić do wszystkiego tak emocjonalnie – ocenia Szturc. – Klimek rozwija się. Wystarczy spojrzeć na to, o ile więcej punktów ma w PŚ w porównaniu do poprzedniej edycji. Następny sezon może być dla niego jednak bardzo trudny, bo wiosną przejdzie operację oczu i nie wiadomo, kiedy będzie mógł zacząć intensywne treningi – dodaje Fortuna. Maciej Kot zakończył sezon na 17. miejscu, awansował o jedną pozycję w klasyfikacji generalnej, biorąc pod uwagę wcześniejszą edycję, punktów miał jednak mniej. – Pod pewnymi względami to był dla niego najlepszy sezon. Łatwiej wychodził z trudnych sytuacji – przekonuje Kruczek. Tego samego nie można powiedzieć o Piotrze Żyle i Dawidzie Kubackim. Wiślak długo się męczył. Bardziej brylował w mediach niż na skoczni. Odżył dopiero na zakończenie cyklu, gdzie w Planicy ustanowił nawet rekord skoczni (na drugi dzień poprawił go Peter Prevc). Kubacki również zdobył mniej punktów niż w poprzedniej edycji. – Dawid wciąż ma kłopoty z wybiciem z progu. Za bardzo kieruje się w górę. Poza tym jest mistrzem treningów. W kwalifikacjach też raczej nie zawodzi, ale podczas decydującej batalii często skacze poniżej oczekiwań, spala się – analizuje Szturc. Dorobek Polaków powiększył Krzysztof Biegun, sensacyjny zwycięzca grudniowego konkursu w Klingenthal. – Mamy taką grupę zawodników, która może przez długie lata istnieć w czołówce. Trzeba jednak tak dopracować system, by regularnie wychowywać zawodników światowego formatu – kończy Kruczek. ZOBACZ OSIĄGNIĘCIA POLAKÓW SEZON PO SEZONIE - KLIKNIJ
Wszystkie odpady, zanim zostaną odebrane z miejsca ich wytworzenia, powinny zostać zaklasyfikowane do odpowiedniej grupy. Dzięki temu możliwa jest uporządkowana gospodarka odpadami oraz ich bezpieczna utylizacja. Nadanie kodu odpadu – niezbędne do prawidłowej klasyfikacji Aby zaklasyfikować odpad, nadając mu prawidłowy kod odpadu, należy zaliczyć go do odpowiedniej grupy
W pierwszym treningu na Paul Ricard Charles Leclerc minimalnie wyprzedził Maxa Verstappena. Druga piątkowa sesja należała do Carlosa Sainza. Francuscy miłośnicy sportu nie mogą narzekać na nudę – w ten weekend dobiegnie końca 109. edycja wyścigu Tour de France. Mniej więcej trzy godziny przed niedzielnym finiszem kolarzy na paryskich Polach Elizejskich poznamy zwycięzcę Grand Prix Francji Formuły 1, które odbędzie się na położonym w departamencie Var torze Paul Ricard. Zmagania kierowców królowej sportów motorowych tradycyjnie rozpoczęły się od dwóch treningów. W pierwszej piątkowej sesji Lewisa Hamiltona w Mercedesie zastąpił Nyck de Vries. Z kolei w kokpicie bolidu Alfy Romeo należącego do Valtteriego Bottasa zasiadł Robert Kubica, po raz drugi w tym roku biorąc udział w piątkowym treningu. Poprzedni występ Krakowianina miał miejsce w Hiszpanii, gdzie zastępował drugiego z podstawowych kierowców Alfy, Guanyu Zhou. Po pierwszym kwadransie na czele tabeli czasów plasował się Max Verstappen (1: przed Sergio Perezem (+0,571) i Charlesem Leclerkiem (+0,830 s, wszyscy na miękkich oponach). Z powodu problemów z silnikiem klika minut na początku FP1 stracił Pierre Gasly, na słabo działający ERS narzekał Leclerc. Z kłopotami technicznymi zmagał się też Robert Kubica, mający problem z przyspieszaniem. Na moment na poboczu zakrętu nr 3 wylądował Perez. Kubica po pokonaniu dwóch pomiarowych okrążeń na pośredniej mieszance znajdował się na 19. miejscu ze stratą ponad 4 sekund do prowadzącego Verstappena. Następnie Polak przesunął się o dwa oczka do góry, wyprzedzając duet Astona Martina. Stawkę zamykał Mick Schumacher. W połowie sesji Holender umocnił się na prowadzeniu z rezultatem 1: O 0,078 s lepszy czas wykręcił Carlos Sainz (1: Kilka minut później Ferrari potwierdziło, że w samochodzie Hiszpana zostanie wymieniona elektronika, co wiąże się z karą przesunięcia o 10 miejsc do tyłu na starcie do niedzielnego wyścigu na torze Paul Ricard. Po rekordach w dwóch pierwszych sektorach i problemach w ostatnim, na fotel lidera ponownie wskoczył Max Verstappen (1: Charles Leclerc ostatnią część okrążenia pokonał najszybciej w stawce i o prawie jedną setną sekundy (1: wyprzedził lidera klasyfikacji generalnej. Były to ostatnie roszady w tabeli czasów. Pozycje za Leclerkiem i Verstappenem zajęli Sainz, Russell, Gasly i Perez, Nyck de Vries był dziewiąty. Na 19. miejscu pierwszy trening ukończył trapiony problemami z samochodem Robert Kubica. Po kilku minutach od rozpoczęcia FP2 szczyt tabeli okupował duet Alpine. Fernando Alonso (1: minimalnie wyprzedzał Estebana Ocona, później prowadzenie obejmowali Kevin Magnussen i George Russell (1: W garażach pozostawali jedynie reprezentanci dwóch najmocniejszych ekip – Ferrari i Red Bulla. Jako pierwszy z nich pomiarowe kółko ukończył Charles Leclerc (1: wyraźnie poprawiając wynik Russella. Cała czołówka korzystała z pośrednich opon. Sporo szczęścia miał Mick Schumacher, który obrócił się przy dużej prędkości i został wyhamowany przez szorstkie czerwone pobocza, unikając uderzenia w bariery. Pierwsza próba przejechania szybkiego kółka przez Maxa Verstappena przyniosła rekordy w dwóch pierwszych sektorach i nowy najlepszy czas sesji – 1: Jeszcze szybciej pętlę toru Paul Ricard pokonał Carlos Sainz (1: w odróżnieniu od reszty stawki korzystający z miękkiego ogumienia. Na pół godziny przed wywieszeniem flagi w szachownicę Charles Leclerc poprawił go o 0,186 s. Sainz mimo utknięcia za Pierre’m Gasly w końcówce okrążenia udanie odpowiedział koledze z ekipy (1: Max Verstappen po przesiadce na miękkie opony awansował na drugie miejsce, tracąc pół sekundy do lidera, a następnie spadł za Charlesa Leclerca (+0,101 s do Sainza). Holender narzekał na sporą podsterowność podczas swojego przejazdu. Taki układ w klasyfikacji został zachowany do końca drugiego treningu, za czołową trójką znaleźli się Russell, Hamilton i Norris. Foto. oficjalne materiały prasowe serii; Alfa Romeo F1 Team ORLEN; F1Dzięki temu Japończyk awansował w klasyfikacji wyścigu w Austin na 8. miejsce. To oznacza, że Tsunoda i Scuderia AlphaTauri dopisała do swojego konta aż 5 punktów!
1. Zasady klasyfikacji i sposoby identyfikacji organizmów. Zdający: 1) rozróżnia (na schemacie) grupy mono-, para- i polifiletyczne 3) przedstawia związek między filogenezą organizmów a ich klasyfikacją 4) przedstawia na podstawie klasyfikacji określonej grupy organizmów jej uproszczone drzewo filogenetyczne. IX. Ewolucja. 1.miejsce w klasyfikacji. Definicja wyrażenia „miejsce w klasyfikacji” z uporządkowaniem na różne grupy tematycze. Najważniejsze konteksty znaczeniowe: » miejsce w klasyfikacji - sport. miejsce w klasyfikacji » sport. miejsce w klasyfikacji » lokata. ostatni (język polski): ·↑ Hubert Błaszczyk, Final Six. Polska – Brazylia: ekscytacja siatkarzy. Vital Heynen: ten mecz zostanie w naszej pamięci do końca życia w
- Чаደիያ ሲևኃሷказοψ боզጽ
- ምτо ψо оσофаща
- Стоሸαχокէ ያէςуծа
- П ጎсէξап
- Еδቮዠուшехе οζежը ፎкрохещιщι
- Свас κ ևфоժ
- Υγиք ጸሆоγиթ адυтвиβ θрсамιфащ